Pojeździłem z Lilką po okolicy.

Pojeździłem z Lilką po okolicy.

Najpierw oczywiście zahaczyliśmy o maki. Tym razem fotka w słońcu.


Dajesz, dajesz...


Jeszcze tam wrócimy pewnie (temat pracy inżynierskiej koleżanki)


I takie tam


Nastawiałem się na "gdzie ty mnie zabrałeś" i "wracamy", a tu proszę - 30km.
Potem oczywiście na placu Jana Pawła wjechałem w makało i musiałem dokręcić 10km żeby się tego pozbyć.


Trasa:
Manhattan->praca->Manhattan
Manhattan->Kłodawa->lasy->Kłodawa->Manhattan
Manhattan->Wojcieszyce->Kłodawa->Manhattan

Szkoda że nie ma słońca.

Niedziela, 3 czerwca 2007 · Komentarze(5)
Szkoda że nie ma słońca. Ale obiecałem sobie, że i tak je sfotografuje





Kwitnący staw w okolicach Marzęcina


Gorzów->Mironice->Santocko->Santocko Kolonia->Kłodawa->puszcza->Marzęcin->Mironice->Kłodawa->Chwalęcice->Gorzów

Maraton w Bogdańcu

Sobota, 2 czerwca 2007 · Komentarze(2)
Kategoria Maraton, _Midi
Maraton w Bogdańcu
Trasa ciężka. Przerosła mnie. Pełno piachów i mała gleba :) Pojechałem więc na 28km, ale to nie 70...

Przygotowania


Mistrz i nasza fotoreporterka Ania


Start


Tak, kończymy...


Z cyklu Miłe Widoki na Maratonach :)


Inżynier zrobi wszystko żeby poleciał


Ile trzeba jezdzić, żeby mieć takie "zmarszczki" na girach?


Tak, tak... Kończymy


Mój drugi medal w życiu. Pierwszy był srebrny za zajęcie 63 miejsca w biegu wokół żyta, ufundowany przez Pana Mietka. A teraz brąz!!!


Mieliśmy ekipę :)


Maksiu na dowidzenia


A tutaj znajdziecie
Wszystkie fotki z maratonu

Praca.

Wieczorny dialog z

Poniedziałek, 28 maja 2007 · Komentarze(0)
Praca.

Wieczorny dialog z mamą:
Ja: Musze sobie jakies nowe spodenki sprawic, bo juz mi sie wkladka pruje.
Mama: Znowu?
Ja: Jak znowu? 6000 przejechaly.
Mama: Jakie 6000?
Ja: km.
Mama: Cooo? Ty chyba...
Ja: Co co? Od tamtych wakacji bedzie z 6000. W tym roku mam ze 4k.
Mama: Wiecej niz ojciec samochodem. :)