Do sklepu po linki i pancerze, potem do pracy i znowu do sklepu. Tyle pośmigałem. Pogoda piękna, a ja nie mam formy, więc zabrałem się za serwis rowerka.
Komentarze (3)
Prawie nie śmigana! :D Całkiem gibka! :D W sam raz dla Ciebie! :D
Ostatnio zrobiłem się jeszcze bardziej leniwy i jakoś brak mi motywacji do jeżdżenia. Ale jak już gdzieś pojadę, to bardziej turystycznie. Lubię eksplorować nowe miejsca i uwieczniać je na fotografiach. Czasami się ścigam, ale bez żadnych sukcesów, ot tak dla rozrywki i zaspokojenia głodu rywalizacji. Mój fetysz to podjazdy, gubienie się w lasach, lądowanie w bagnach :)